"W ostatnią jedziesz podróż..."
Wiersz Czesława Brylczaka, napisany po śmierci Romana Dmowskiego (1939)
* * *
W ostatnią jedziesz podróż - Nieodżałowany,
ale oczy Twe wiszą tu, jak sępie skrzydła
po to, by los, gdy staniesz przed Panem nad Pany,
testamentu Twojego w sieci nie usidłał.
Testamentu... Ty przecie zostawiasz testament
codzienny, teatralii zbyty, apostolski,
że zgubą jest niezgoda, kłótliwość i zamęt,
a wszystkim tylko Polska, Polska, wielka I Polska!
Testament, który Twoje utwierdzały czyny,
kiedyś po ludzku, zwykle, zszedł w nizin szarzyznę,
kiedyś na wiatr Twój sztandar przepiękny rozwinął,
Kiedyś dał hasło walce o wolność Ojczyzny.
A potem, kiedyś spojrzał w ludzi zgrzebne twarze,
szloch zniżył Twoją głowę, szloch przygarbił plecy:
No tak - życie jest szare, smutne i bez marzeń!
- Przeto trzeba uwznioślać je Chrobrego szczerbcem!
Wtedy w wąskich ulicach fabrycznych przedmieści
tłumy szloch Twój podjęły i wrogom na przekór
poniosły Cię w sztandarach, w dźwiękach twardej pieśni
do domów i warsztatów - wielkiego Człowieka.
Więc wszedłeś na ramionach - nie na Rosynancie
w smutek dolin i dramat zmurszałych figurek,
więc wniosłeś okruch słońca w sercu - nie na lancy,
nie w graniu fanfar ani w świetle reflektorów.
Zostaniesz też tam zawsze - Nieodżałowany -
Ot - proporce się kłonią wiernych Twych chorążych
gdy niesiesz dzisiaj serce przed Pana nad Pany
w piersi zastygłej - Ty - Niezłomny Książę!
CZESŁAW BRYLCZAK










