05.03.2009 - O żołnierzach „Bartka” i „szafie bohaterce” w ODKRYWCY
Magazyn Odkrywca zaprezentował w aktualnym numerze dwa artykuły szczególnie warte polecenia: „Schowek w dębowej szafce” oraz „Ryngraf utopiony w szkarłacie”.
Pierwszy tekst autorstwa pana Mariusz Olczaka, traktuje o głośnej w ostatnich tygodniach „szafie bohaterce” (takim mianem ochrzcili mebel odkrywcy skarbu, który był w nim ukryty), która od końca II wojny stanowiła element wyposażenia gabinetu prof. SGGW Franciszka Staffa.
W szafce ukrytych było 4500 stron materiałów z okresu od 1 stycznia 1942 do 1 sierpnia 1944, w tym 2425 stron dokumentów. Dokumenty w większości stanowią element archiwum Komendy Głównej Narodowych Sił Zbrojnych.
Tekst jest doskonałym uzupełnieniem medialnych doniesień, a ze względu na to, że autor jest pracownikiem Archiwum Akt Nowych (do którego skarb został przekazany) czytelnik ma gwarancję otrzymania profesjonalnej informacji z pierwszej ręki.
Artykuł wzbogacono zdjęciem szafki i kilku dokumentów.
Drugim materiałem wartym polecenia w marcowym numerze Odkrywcy jest tekst pana Łukasza Orlickiego o komunistycznej zbrodni na niemal dwustu żołnierzach Narodowych Sił Zbrojnych z oddziału kpt. Henryka Flame „Bartka”.
Materiał na 2 stronach opisuje tą wyjątkową sprawę i nawiązuje do prowadzonego obecnie przez Instytut Pamięci Narodowej śledztwa, a zarazem jest swoistym apelem do środowisk pasjonatów historii i eksploratorów, których militarne i historyczne znaleziska mogą stanowic ważne tropy w rozwikłaniu sprawy.
Minęło już kilka lat od rozpoczęcia śledztwa Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach. Przez ten czas próbowano odnaleźć ciała ok. 200 żołnierzy NSZ, zamordowanych w 1946 roku. Bezskutecznie. Poszukujemy wszelkich informacji dotyczących odnalezienia na terenie dawnego niemieckiego lotniska pod Grodkowem bądź w kwadracie Stary Grodków-Więcmierzyce-Kopice-Chróścina, wszelkich przedmiotów mogących należeć do zamordowanych żołnierzy z oddziału "Bartka". Mogą to być zarówno ryngrafy, jak i dużo mniej charakterystyczne polskie przedwojenne guziki, orzełki z koroną - często wycinane z blachy przez partyzantów we własnym zakresie oraz klamry pasów. Być może to właśnie dzięki czytelnikom "Odkrywcy" i poszukiwaczom, którzy odpowiedzą na nasz apel, uda się osiągnąć przełom - pisze redakcja Odkrywcy.










